Raptularz o sobie samym



Ten blog ma być - jak podpowiada jego zlatynizowana nazwa - "raptularzem mamy". Raptularz (łac. raptularius) to rodzaj pamiętnika-notatnika, którego używano swego czasu jako brudnopisu do zapisywania m.in. bieżących spraw domowych. W moim przypadku będą to wybrane notatki, przemyślenia zw. z tzw. "byciem mamą", ale nie tylko. Co prawda moich wspomnień zapisanych z czasu ciąży mam niewiele. Doszłam do wniosku, że to, co najpiękniejsze i tak zapisuje się w sercu najważniejszymi zgłoskami. I zaiste tak jest, choć dziś żałuję, że niektórych z nich nie skropliłam atramentem na kartce papieru. 

Ale pozostaje przecież dzień dzisiejszy. Pozostaje rodzinna codzienność, a raczej "bezcenność" ;) Dlatego też niniejsze zapiski mają być pewnym "brudnopisem", "kolekcją" myśli pisanych może bez początkowego dokładnego planu - raczej notowanych "na szybko", "przypadkowo", "na bieżąco", ale może właśnie w ten sposób wyrażających logikę wykraczającą i przerastającą jedynie ludzkie plany - należącą już raczej do sfery swoistego - jak śpiewał zespół Oasis - "Masterplanu"...

Kto ma trochę więcej czasu, tego zachęcam do czytania.. od końca, od najstarszych postów. Dzięki temu ta blogowa mozaika układa się w pewną całość :) Ale do lektury pojedynczych postów też oczywiście zapraszam ;-)

Pozdrawiam i życzę miłej lektury!
Joanna 


*Obraz mamy z dzieckiem na logo mojego bloga jest autorstwa Ireny Sophii: http://www.etsy.com/shop/IrenaSophia?ref=l2-shopheader-name
która życzliwie mi go udostępniła.





REKOMENDACJE


A to blogi, które czytam i polecam :)
Są dla mnie inspiracją, przede wszystkim przez wyjątkowość ich Autorek.
Gorąco zachęcam do lektury!





MANUFAKTURA ROZWOJU
Autorka: Marta Iwanowska-Polkowska

Blog: https://okiemsary.wordpress.com/
OKIEM SARY
Autorka: Anna Kurzawa


Z PAMIĘTNIKA KOBIETKI
Autorka: Monika Kozieł


WALKA W KUCHNI
Autorka: Molissia

BE MOM, BE EVERYWWHERE
Autorka: Aleksandra Ćwięk




Komentarze

  1. Brak mi słów z wrażenia. Pierwsze raz u kogoś widzę takie wyróżnienie mojego bloga. Wzruszyłam się, poważnie. To dla mnie ogromny zaszczyt. I, nie mówię tutaj z przesadą. Bardzo szanuję Cię jako blogerkę, prowadzisz cudnego bloga, takiego z tych "głębszych", masz coś do powiedzenia, to dla mnie bardzo ważne. I u Ciebie widzę, że polecasz mój blog. Dziękuję. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, cieszę się, że Ciebie to ucieszyło :)
      Ty też piszesz o konkretach, świetnie formułujesz myśli. Dobrze się czyta Twoje teksty, no i są takie... smaczne :)
      Nie mogę nie polecać zatem :)

      Usuń
  2. Piękna idea na bloga i pięknie ujęta w słowa!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

"Jak bardzo trzeba wybrać, aby urodzić..."

Życie poporodowe

Gdy życie z otwartym przewodem się kończy